deszczowy poranek …

Po wczorajszym deszczowym armagedonie, kwiaty bardzo nieśmiało otwierają swoje pyszczki. Straty w kwieciu spore, ale pąków się jeszcze troszkę ostało, więc mamy nadzieję, że pokażą jeszcze co potrafią, nasi podopieczni. Na chwil kilka było słoneczko, ale znów niestety kolejna nawałnica przechodzi, nie zdążyłem nawet zdjęć zrobić. Jak się uspokoi popstrykam jeszcze parę fotek, może coś milusiego się znajdzie. Na pierwszym zdjęciu „Rose F. Kennedy” – o której, nieco szerzej napiszę w późniejszych godzinach, bo wierzcie mi – warto ! Wyjątkowe cacko.

Share This:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.